-Oni mnie przerażają...-dodała Meg.
-Nie ciebie jedną, ale szczerze mam wyjebane na tych...- powiedziałam,nie chciałam kończyć.
-A jak myślisz, oni są kimś oprócz handlarzy narkotyków ?
-Nie wiem, chyba...
"Kryminaliści!"- usłyszeliśmy krzyk z telewizora,który mi przerwał,miałam powiedzieć : nie. Tak dziwnie to zabrzmiało.Ale zbieg okoliczności, Megi zadaje akurat takie pytanie a tu bum -Kryminaliści..Przydało by się zadzwonić do Max'a, umówić się na jutro, już się tyle nie wiedzieliśmy,bo czwartek i piętek mieliśmy wolne, a on twierdził że jedzie do rodziny i dziś miał przyjechać...Spojrzałam na zegarek była 24;00,on pewnie śpi, bo jest zmęczony podróżą,trudno zadzwonię jutro.Wzięłam głęboki oddech.
-Co jest ? -zapytała jak zwykle ciekawa Megan.
-A nic, chciałam do Max'a zadzwonić ale penie będzie spał...
-Haha, on spać o tej godzinie, wiesz że zawsze się skarży że poszedł spać o 2;00 w nocy i nie mógł spać, a to jeszcze po imprezie było,pamiętasz?
-Tak,tak pamiętam...
-To dzwoń.-powiedziała stanowczo i wyjęła z mojej torebki mój telefon.
Odblokowałam i zaczęłam szukać w moich kontaktach numeru mojego chłopka.Zaczęłam dzwonić,pierwszy sygnał,drugi sygnał, trzeci...
-Hallo ?!-usłyszałam zachrypnięty głos w słuchawce.
-Cześć Max, co u ciebie,jesteś w domu?
-Hej Vick,tak jestem..-mówił zasapany .
-Czemu tak dyszysz ?
-A.. no.. bo...ja ten...pomagałem mamie i przenoszeniu szafy,bo.. ubzdurała sobie remont..
-I temu tak dyszysz ?
-No tak.
Po chwili usłyszałam głośny jęk w słuchawce.
-Co to ?
-Nic, mama coś chyba na nią spadło muszę kończyć paa...-rozłączył się.
O co mu chodzi? Remont,teraz jak dopiero co wrócił,i ten jęk i szybkie zakończenie rozmowy... kurcze nie rozumiem, może Megi mi pomoże, tak ona mi wyjaśni o co chodzi...Chyba że,on mnie zdradza właśnie teraz.Nie, nie to nie możliwe,on mnie kocha...Tyle razy mi to mówił,ale mógł te słowa rzucać na wiatr,nie on taki nie jest.Mam burzę myśli w głowie.On nigdy się nie rozłączał od tak,nigdy.
-Jak, spotkacie się ?
-Nie... chyba nie.-powiedziałam poprawiając włosy.
-Czemu ?
-Bo ja wiem!Powiedział mi tylko że robił teraz remont z mamą i strasznie dyszał,potem usłyszałam jęk i stwierdził że coś na jego mamę spadło i ... i się rozłączył-powiedziałam opuszczając głowę w dół.
-Nie chcę cię martwić Vick, ale mam wrażenie że on nie robił tego remontu o północy...-powiedziała chwytając mnie za rękę-Tylko się nie smuć...
Czułam jak łza spływa mi po policzku,on mnie zdradził ,Max mnie zdradził.Ja mu nie odpuszczę w poniedziałek sobie pogadamy, nie mam zamiaru do niego się jutro odzywać,muszę pomyśleć nad tym wszystkim, on i tak nie ma dla mnie czasu, spotykamy się trzy razy na tydzień.Poszłam do mojego pokoju, wzięłam jasno fioletową koszulkę, zawsze spałam w szarej bluzce Max'a ale teraz nie umiem...Pamiętam dał mi ją jak pokłóciłam się z Megan...to były najgorsze dwa dni mojego życia... Poszłam wtedy do niego i spałam u niego, bo ta mała menda mnie do domu nie chciała wpuścić i nie chcący zapakowałam ją do torebki i jakoś tak została mi ta koszulka...Poszłam się umyć i ubrać i weszłam do ciepłego łóżka.
-Dobranoc mała, trzymaj się !-krzyknęła Meg ze swojego pokoju.
-Paaa...-powiedziałam a po trudnej walce z moimi myślami zasnęłam.
Super, kiedy następny?
OdpowiedzUsuńMożliwe że jeszcze dziś... a jak nie to jutro ;]
UsuńOK, dzięki ;) Świetny blog!!!
Usuńsuper *,*
OdpowiedzUsuń