piątek, 22 listopada 2013

Rozdział 4 .

-Weź, zaciągnij się ,będziesz łatwiejsza-zaśmiał się Justin patrząc na mnie.

Zaraz za nim zaśmiał się Harry,a Megan popatrzyła się na mnie wzrokiem : Nie mów nic głupiego.Ale nie mogłam się oprzeć żeby przemówić mu do jego tępej głowy i.. jeszcze byłam upita tak że nie panowałam nad słowami.

-Ja jestem łatwa, to ty jesteś pizda.-teraz ja się zaczęłam śmiać.
-Ej! Wyrażaj się!-krzyknął Harry.
-Weź na nią nie naskakuj.-broniła mnie Meg, wiedziała że już totalnie podpadłam u Justina.
-Bo co mi zrobisz ?-zapytał i pociągnął ją do ściny, a ona obróciła głowę w bok nic nie mówiąc.Zaczął się dobierać do jej szyi i policzka.
-Spadaj!-odepchnęła go,ale on kontynuował .

Czułam że Justin ciągnie mnie stronę jakiegoś pokoju. Co on ode mnie do kurwy chce ? Niech się odwali...Mam go powili dość...Na środku było duże łóżko ,pościelone białym przykryciem, ściany były białe, obok drzwi stała duża komoda, a na przeciwko łóżka były kolejne drzwi, pewnie do łazienki.

-Co ty robisz !? - krzyknęłam.
-Chcę ci pokazać że nie jestem pizdą, kotku.
-Nie jestem twoim kotkiem.

Zaczęłam się szarpać,nie pójdę z nim do łóżka, jebło go całkowicie ? Wyrwałam się i wybiegłam na korytarz.Rozejrzałam się nerwowo, gdzie jest Megan ?! Stał tam tylko Harry, Meg nie było.Znowu coś mnie chwyciło za nadgarstek od tyłu, tak to był Justin.Miałam to gdzieś że on mnie trzyma,gdzie do cholery polazła Megi ?!

-Gdzie Megan ? -zapytałam Harrego .
-Nie wiem,pobiegła gdzieś..
-Zostawiła mnie,nie nie ona gdzieś tu jest.
-Zostawiła ze mną.-powiedział Justin,przybliżając się do mnie.
-Zostaw mnie!-Krzyknęłam i zaczęłam biec przed siebie.

Zaczęłam zbiegać po schodach i udałam się prosto do wyjścia. Wyjęłam telefon i wybrałam numer.Odebrała po trzech sygnałach.

-Gdzie ty jesteś ? -zapytałam,lekko wściekła.
-W łazience.
-To wychodź,przed dom idziemy.
-Dobra...

Po paru minutach zobaczyłam Megan. Zaczęłyśmy iść w stronę domu.Czemu ona mnie zostawiła...Jeszcze jutro do szkoły,o nie muszę pogadać z Max'em,nie chcę z nim gadać... Nie chcę na niego patrzeć.Jestem tym wszystkim zmęczona.

-Czemu uciekłaś i zostawiłaś mnie z nim samą ?
-Przepraszam,ale pan dupek się do mnie dobierał i w ogóle wziął mi telefon i zapisał sobie mój numer,teraz będzie mnie dręczyć...

Wzięłam głęboki oddech, miałam coś własnie mówić, ale Megan przyszedł SMS.

2 komentarze: