Nie wiedziałem co się dzieje,dlaczego płacze.Stała w drzwiach przez chwilę patrząc na mnie wzrokiem zabójcy.Nigdy jej nie widziałem żeby tak na kogoś patrzyła, a w szczególności na mnie.
-Wejdźcie.-powiedziała oschle.
Wszedłem z Harrym do środka. Hazza poszedł na górę poszukać i przywitać się z Megan. Usiadłem na kanapie i poklepałem na miejsce obok, dając znak aby Vicki usiadła obok mnie. Przewróciła oczami.Widziałem jak walczy aby się nie rozpłakać całkowicie . Teraz leciały jej tylko łzy. Chodziła po pokoju z miejsca na miejsc, a ja patrzyłem na nią jak głupek. Nie raz zawahała się, otwierała usta i chciała coś powiedzieć lecz nie robiła tego . W końcu postanowiłem nie obijać w bawełnę i dowiedzieć się dlaczego po mnie zadzwoniła .
-Sweetie, co się stało ?Dlaczego płaczesz ? -zapytałem i z niecierpliwością czekałem aż odpowie.
-Nie mów tak do mnie.- syknęła - Musisz mi coś wytłumaczyć,albo powiesz mi tą cholerną prawdę kim jesteś, albo możesz już opuścić ten dom i nigdy nie wracać...
-O co Ci chodzi ? - nie rozumiem jej, co mam jej powiedzieć !?
Nic nie powiedziała tylko chwyciła mnie za nadgarstek i pociągła za sobą. Szliśmy po schodach prosto do jej pokoju.Podniosła laptopa,który leżał na jej łóżku.Coś poklikała i pokazała mi jakiś filmik w którym wystarczyło kliknąć -play.Chwyciła moją rękę.Nie wiem co tu się do cholery dzieje.Podwinęła mój lewy rękaw od bluzy i spojrzała na jeden z tatuaży który miałem zaraz przy dłoni.
-Tak czułam...-powiedziała i przetarła łzę.
-Vickie...
-Justin, oglądnij to i mi wytłumacz o co w tym wszystkim chodzi.-przerwała mi.
Podała laptopa i kliknęła odtwarzanie.Już na początku wiedziałem co to za filmik, wiec nie musiałem go oglądać do końca. Skąd ona do cholery ma ten filmik ?! Od kogo ?! Ręce zaczęły mi się trząść. Ona nie powinna tego oglądać. Miała nie wiedzieć. Teraz się wszystko wyda. Jak dowiem się kto wysłał ten filmik zabiję go ! Wyrwała mi laptopa i włączyła kolejny. Nie ! Miałem ochotę zawołać Harrego i wyjść z tego budynku jak najszybciej, ale nie mogłem jej tak zostawić .Spojrzałem na Victorię stała i patrzyła na mnie swoimi mokrymi,niebieskimi oczyma od płaczu.
-Ja Ci to wszystko wytłumaczę.
-Ja mam nadzieję i mam nadzieję że nie będę dostawać tych filmików,nie wiem po co mi one.Harry ma coś z tym wspólnego ? Też go w to wmieszałeś ? Co pomaga Ci zabijać bezbronnych ludzi ? Kryminalista ! - nie mogła opanować emocji, trzęsła się i płakała .
-Ja...-wziąłem głęboki oddech .- Harry też ze mną, on też ich zabija, ale zrozum Vickie oni nie są bezbronni.
-Czyli co ? Walczycie przeciw złu-zaśmiała się ironicznie -chociaż w tym momencie mów prawdę.
-Zacznę od początku.-usiadłem na łóżku-Jak miałem pięć lal moja mama oddała mnie do domu dziecka, ponieważ nie miała pieniędzy na nasze utrzymanie.Poznałem tam Harrego,jego rodzice zginęli w wypadku i został sam. Zaraz potem zakolegowaliśmy się.Kiedyś uciekliśmy z placówki .Nie mieliśmy za co żyć i spotkaliśmy na swojej drodze Miley...Pomogła nam zarabiać ...
-Ale co robicie ? Dlaczego zabijacie ludzi, Justin to jest chore...
-Mamy działki i sprzedajemy je, jak ktoś jest nam dłużny pieniądze to... wiesz sama..
-Jesteście we dwóch ?
-Nie, jest jeszcze Tom , Josh i Greg.
-Że kto jest ?!
-No oni, nie lubię ich za bardzo...a co ?-zapytałem.
-Znam ich,że jeszcze nie odeszli z gangu...ale zresztą to nie zmienia faktu...Justin, wyjdź proszę, muszę sobie to poukładać.
-Czekaj,czekaj...Kurwa ! To są przecież filmiki które dajemy Miley.-chwyciłem się za głowę.
-Wy nagrywacie czyjeś śmierci? To jest nie normalne.
-Ale...to nie jest tak że my chcemy ich zabijać.
-Wyjdź proszę i weź ze sobą Harrego muszę porozmawiać z Megan.
-Musisz mnie zrozumieć!
-Muszę sobie to poukładać.
-Victoria, nie wyjdę, posłuchaj mnie do końca.
-Wyjdź.
-Kurwa !-przekląłem.Miałem ochotę uderzyć w coś, najbliżej miałem ścianę, lecz się pohamowałem, bo Vicki mogła by jeszcze uznać mnie za : zabójce który nie może się opanować .
Czułem jak wszystko się we mnie gotuje.Wyszedłem z jej pokoju nie mówiąc nic.Stanąłem w drzwiach i widziałem załamaną Vick siedzącą na łóżku, miałem ochotę do niej podejść i ją przytulić , ale... i tak by mnie wyrzuciła.Zszedłem na dół.Siedział tam Harry i Megan.
-Stary musimy iść.-rzuciłem .
-To idź,ja zostanę tu , dawno się nie widziałem z Megan.
-Powiedziałem idziemy !- krzyknąłem, byłem już mocno zdenerwowany .
-Nie będziesz mi rozkazywał!-wstał z kanapy.
-Megan...opowiadał Ci Harry o tym co widziałaś, bo pewnie widziałaś pierwszy filmik jaki dostała Vickie. Pochwaliłeś się Megan jakie to uczucie mieć na rękach cudzą krew !? -wybuchłem, byłem już tak wkurwiony że wygadałem wszystko.
-Że co !? Harry o czym mówi Justin ?
-Ja..ja..- jęknął.
-Harry, Vicki jej o wszystkim powie, chodź.-powiedziałem i pociągnąłem go w stronę drzwi.
-Przepraszam-powiedział Hazza opuszczając dom.
środa, 29 stycznia 2014
czwartek, 23 stycznia 2014
Rozdział 13
"Powinnaś wiedzieć kim jest twój chłopak...
~YFS"
Jaki kurw.. chłopak ?! Nie mam chłopaka... Coś mi tu się wydaje podejrzane.Muszę się dowiedzieć o co chodzi z tymi zabójstwami i po co mi to wysyła/wysyłają.Jedyną moją nadzieją na rozszyfrowanie prawdy jest "YFS" Chociaż nie wiem kto to...Gdyby tak logicznie pomyśleć najpierw był "YF" ale to był Justin i Harry, to jest pewne, ale teraz jest "YFS", może oni robią sobie jaja i wysyłają mi takie filmiki? Ale... nie wydaje mi się.Nie ważne, muszę się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi!
"Nie mam chłopaka... Kim jesteś !? Odpowiedz."
Nie musiałam długo czekać na odpowiedź...
"A to nie twój chłopak... myślałem. Hahaha, nie powiem Ci kim jestem... Radzę Ci obejrzeć filmik po raz kolejny i zobaczyć na rękę trzymającą nóż... Jak się nie domyślisz kto to tak pięknie zabija , to będziesz na prawdę głupia.Powodzenia w rozszyfrowaniu...
~YFS"
Przeczytałam wiadomość i postanowiłam że obejrzę filmik po raz kolejny. Starałam się nie parzyć na nóż wbijający się w szyję obcego mi człowieka.Zaraz, zaraz...poznaję ten tatuaż...Nie,nie to nie może być prawda.To nie może być kurwa prawda.Opadłam bez silnie na podłogę.Czułam jak łza spływa mi po policzku , a następnie kolejna...
-Nie! To nie on ! To nie może być on ! -krzyczałam leżąc na zimnych panelach podłogowych.
Usłyszałam jak drzwi do mojego pokoju się otwierają , lecz nie spojrzałam w ich stronę.Pewnie Megan przyszła sprawdzić czemu krzyczę.Skulona, patrzyłam na podłogę...
-Megan...potrzebuję Cię...proszę-wyjąkałam.
-Co się stało ? -podeszła.
-Ja mu zaufałam... ja zaufałam zabójcy.-przed słowem "zabójca" przełknęłam ślinę.
-Jak!? Ale...
-Meg...-powiedziałam przez łzy i rzuciłam się jej na szyję.
Nie mam siły. Myślałam że Justin, że on... że można mu zaufać, ale się myliłam. Powiedziałam mu moją najgorszą przyszłość, dałam mu się całować, zakochałam się w nim.A on ?! On się okazał zabójcą.A może to nie on? Jeden tatuaż nic nie znaczy... ja nie wytrzymam muszę z nim pogadać.Oszaleję za raz ! Ręce mi się trzęsą.Ledwo co wybrałam numer.Pierwszy sygnał,drugi,trzeci...
-Hallo ?- usłyszałam ochrypnięty głos Justina.
-Cz..cześć.-wykrztusiłam
-Stało się coś? Mam przyjechać ?
-Tak...będę czekać.
-Dobrze zaraz będę.
*Oczami Justina*
Zdziwił mnie telefon od Vickie... Coś się stało, czuję to.Martwię się o nią...Zaufała mi i nie mogę teraz tego zniszczyć.Zaraz zawołałem Harrego i spytałem czy idzie ze mną, pogada z Megan, zgodził się.Wyszliśmy i szliśmy w kierunku domu Meg i Vick.
-Justin , stary , jak myślisz czemu Vicki zadzwoniła ? -zapytał Hazza.
-Nie mam pojęcia , ale jak chodzi o Megan to z nią pogadasz?
-A co się stało z nimi ?
-Pokłóciły się...
-One ?! To coś musi byś na rzeczy...
Zadzwoniłem do drzwi w których zaraz pojawiła się płacząca Victoria.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tak was przepraszam, że nie dodawałam tak długo postów , ale byłam chora i musiałam poprawiać oceny... Jeszcze raz PRZEPRASZAM
~YFS"
Jaki kurw.. chłopak ?! Nie mam chłopaka... Coś mi tu się wydaje podejrzane.Muszę się dowiedzieć o co chodzi z tymi zabójstwami i po co mi to wysyła/wysyłają.Jedyną moją nadzieją na rozszyfrowanie prawdy jest "YFS" Chociaż nie wiem kto to...Gdyby tak logicznie pomyśleć najpierw był "YF" ale to był Justin i Harry, to jest pewne, ale teraz jest "YFS", może oni robią sobie jaja i wysyłają mi takie filmiki? Ale... nie wydaje mi się.Nie ważne, muszę się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi!
"Nie mam chłopaka... Kim jesteś !? Odpowiedz."
Nie musiałam długo czekać na odpowiedź...
"A to nie twój chłopak... myślałem. Hahaha, nie powiem Ci kim jestem... Radzę Ci obejrzeć filmik po raz kolejny i zobaczyć na rękę trzymającą nóż... Jak się nie domyślisz kto to tak pięknie zabija , to będziesz na prawdę głupia.Powodzenia w rozszyfrowaniu...
~YFS"
Przeczytałam wiadomość i postanowiłam że obejrzę filmik po raz kolejny. Starałam się nie parzyć na nóż wbijający się w szyję obcego mi człowieka.Zaraz, zaraz...poznaję ten tatuaż...Nie,nie to nie może być prawda.To nie może być kurwa prawda.Opadłam bez silnie na podłogę.Czułam jak łza spływa mi po policzku , a następnie kolejna...
-Nie! To nie on ! To nie może być on ! -krzyczałam leżąc na zimnych panelach podłogowych.
Usłyszałam jak drzwi do mojego pokoju się otwierają , lecz nie spojrzałam w ich stronę.Pewnie Megan przyszła sprawdzić czemu krzyczę.Skulona, patrzyłam na podłogę...
-Megan...potrzebuję Cię...proszę-wyjąkałam.
-Co się stało ? -podeszła.
-Ja mu zaufałam... ja zaufałam zabójcy.-przed słowem "zabójca" przełknęłam ślinę.
-Jak!? Ale...
-Meg...-powiedziałam przez łzy i rzuciłam się jej na szyję.
Nie mam siły. Myślałam że Justin, że on... że można mu zaufać, ale się myliłam. Powiedziałam mu moją najgorszą przyszłość, dałam mu się całować, zakochałam się w nim.A on ?! On się okazał zabójcą.A może to nie on? Jeden tatuaż nic nie znaczy... ja nie wytrzymam muszę z nim pogadać.Oszaleję za raz ! Ręce mi się trzęsą.Ledwo co wybrałam numer.Pierwszy sygnał,drugi,trzeci...
-Hallo ?- usłyszałam ochrypnięty głos Justina.
-Cz..cześć.-wykrztusiłam
-Stało się coś? Mam przyjechać ?
-Tak...będę czekać.
-Dobrze zaraz będę.
*Oczami Justina*
Zdziwił mnie telefon od Vickie... Coś się stało, czuję to.Martwię się o nią...Zaufała mi i nie mogę teraz tego zniszczyć.Zaraz zawołałem Harrego i spytałem czy idzie ze mną, pogada z Megan, zgodził się.Wyszliśmy i szliśmy w kierunku domu Meg i Vick.
-Justin , stary , jak myślisz czemu Vicki zadzwoniła ? -zapytał Hazza.
-Nie mam pojęcia , ale jak chodzi o Megan to z nią pogadasz?
-A co się stało z nimi ?
-Pokłóciły się...
-One ?! To coś musi byś na rzeczy...
Zadzwoniłem do drzwi w których zaraz pojawiła się płacząca Victoria.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tak was przepraszam, że nie dodawałam tak długo postów , ale byłam chora i musiałam poprawiać oceny... Jeszcze raz PRZEPRASZAM
wtorek, 7 stycznia 2014
Rozdział 12.
Mogłam się spodziewać takiej reakcji.Jeśli ktoś z jej otoczenia zrobił coś w życiu co ona uważa za " totalną głupotę znaną ludzkości " ona go wykreśla.Mam nadzieję że mnie zrozumie,że zrozumie że każdy popełnia błędy...Jest dla mnie ważna i nie chcę jej stracić przez to że w przeszłości zrobiłam coś co teraz żałuję...Wstałam z kanapy i poszłam do góry, muszę z nią porozmawiać.Drzwi do jej pokoju były uchylone, otworzyłam.Stała i patrzyła się w okno, a jak usłyszała że wchodzę do pokoju gwałtownie się odwróciła.
-Czego !? -warknęła .
-Megan.. ja...
-Nie chcę z tobą gadać.
Szybkim krokiem ominęła mnie i wyszła z pokoju, szłam za nią,widziałam tylko tyle że schodzi ze schodów i wychodzi z domu."No zajebiście!"-krzyknęłam i padłam na podłogę.Poszła sobie...Najlepiej tak, nie chce ze mną pogadać tylko ucieka.Poszłam na dół, do kuchni,muszę ochłonąć...Nalałam sobie zimnej wody i usiadłam w salonie.Spojrzałam na zegar,jest 20;30, gdzie Megan poszła o tej porze ? Włączyłam telewizor, nie umiem siedzieć sama w domu w ciszy... Boję się wtedy.Tak,z pewnością będę oglądać wiadomości...Przełączyłam na pierwszy lepszy film, ale i tak nie oglądałam , chodziłam w kółko po pokoju. Po jakimś czasie usłyszałam jak otwierają się drzwi, ze strachu cofnęłam się do tyłu, ujrzałam w nich Megan.Uff... czekaj, czekaj, to przez ten cały czas do domu ktoś mógł wejść...dobra , nie ważne. Meg, uciekała od mojego spojrzenia, a jak chciałam jej coś powiedzieć to nie chciała mnie słuchać.Nie miałam już siły i poszłam do łóżka.
* * * * *
Wow... pierwszy raz od paru dni nie miałam jakiegoś chorego snu...Jeszcze wczesna godzina, a nie chce mi się już spać.Wzięłam laptopa który leżał mi pod łóżkiem, no to tak :facebook w pierwszej kolejności.Okej, jeszcze poczta.O wiadomość!
" Masz mocne nerwy,skarbie ? Taa... i tak zobaczysz.Haha,głupia ty że się w to plątasz...
~ FYS"
Filmik...Vicki, idiotko nie sprawdzaj tego! A jak tam jest coś ważnego... Nie znoszę walczyć z samym sobą, i po raz kolejny ciekawość wzięła górę...Ciemno,znowu nie wyraźny obraz.Ktoś siedzi na krześle, albo nie...on jest przywiązany do tego krzesła.Ma zaklejoną twarz. Nie ! Znowu nóż...to ostrze, świeci się pod światło które pada, najprawdopodobniej z okna.Zbliża się do twarzy uwięzionego człowieka.Nagle jego twarz jest czymś polewana, jakąś wodą, krztusi się.Ostrze zbliża się go jego krtani, a następnie zatapia się w niej.Nóż powoli jest przeciągany po całej długości szyi.Krew leje się strumieniami, spływając w dół.Ostre narzędzie zostaje wysunięte z gardła człowieka.Słychać jak ktoś odpala zapałkę a następnie rzuca ją w stronę ciała na krześle,które zaczyna się palić.Koniec. Bosz, po co mi te zasrane filmiki!? Po co ja je oglądam !? Czuję spływającą łzę po moim policzku.Płaczę,bo widzę czyjąś śmierć, nie wiem z jakich powodów... To jest straszne.Odpisze mu! Muszę się dowiedzieć kto to...
"Kim jesteś ?! Czego chcesz i po co mi to wysyłasz !?
~YFS "
Po jakimś czasie usłyszałam dźwięk,który oznacza że dostałam wiadomość....
-Czego !? -warknęła .
-Megan.. ja...
-Nie chcę z tobą gadać.
Szybkim krokiem ominęła mnie i wyszła z pokoju, szłam za nią,widziałam tylko tyle że schodzi ze schodów i wychodzi z domu."No zajebiście!"-krzyknęłam i padłam na podłogę.Poszła sobie...Najlepiej tak, nie chce ze mną pogadać tylko ucieka.Poszłam na dół, do kuchni,muszę ochłonąć...Nalałam sobie zimnej wody i usiadłam w salonie.Spojrzałam na zegar,jest 20;30, gdzie Megan poszła o tej porze ? Włączyłam telewizor, nie umiem siedzieć sama w domu w ciszy... Boję się wtedy.Tak,z pewnością będę oglądać wiadomości...Przełączyłam na pierwszy lepszy film, ale i tak nie oglądałam , chodziłam w kółko po pokoju. Po jakimś czasie usłyszałam jak otwierają się drzwi, ze strachu cofnęłam się do tyłu, ujrzałam w nich Megan.Uff... czekaj, czekaj, to przez ten cały czas do domu ktoś mógł wejść...dobra , nie ważne. Meg, uciekała od mojego spojrzenia, a jak chciałam jej coś powiedzieć to nie chciała mnie słuchać.Nie miałam już siły i poszłam do łóżka.
* * * * *
Wow... pierwszy raz od paru dni nie miałam jakiegoś chorego snu...Jeszcze wczesna godzina, a nie chce mi się już spać.Wzięłam laptopa który leżał mi pod łóżkiem, no to tak :facebook w pierwszej kolejności.Okej, jeszcze poczta.O wiadomość!
" Masz mocne nerwy,skarbie ? Taa... i tak zobaczysz.Haha,głupia ty że się w to plątasz...
~ FYS"
Filmik...Vicki, idiotko nie sprawdzaj tego! A jak tam jest coś ważnego... Nie znoszę walczyć z samym sobą, i po raz kolejny ciekawość wzięła górę...Ciemno,znowu nie wyraźny obraz.Ktoś siedzi na krześle, albo nie...on jest przywiązany do tego krzesła.Ma zaklejoną twarz. Nie ! Znowu nóż...to ostrze, świeci się pod światło które pada, najprawdopodobniej z okna.Zbliża się do twarzy uwięzionego człowieka.Nagle jego twarz jest czymś polewana, jakąś wodą, krztusi się.Ostrze zbliża się go jego krtani, a następnie zatapia się w niej.Nóż powoli jest przeciągany po całej długości szyi.Krew leje się strumieniami, spływając w dół.Ostre narzędzie zostaje wysunięte z gardła człowieka.Słychać jak ktoś odpala zapałkę a następnie rzuca ją w stronę ciała na krześle,które zaczyna się palić.Koniec. Bosz, po co mi te zasrane filmiki!? Po co ja je oglądam !? Czuję spływającą łzę po moim policzku.Płaczę,bo widzę czyjąś śmierć, nie wiem z jakich powodów... To jest straszne.Odpisze mu! Muszę się dowiedzieć kto to...
"Kim jesteś ?! Czego chcesz i po co mi to wysyłasz !?
~YFS "
Po jakimś czasie usłyszałam dźwięk,który oznacza że dostałam wiadomość....
piątek, 3 stycznia 2014
Rozdział 11.
Justin po chwili przyszedł z ciepłą herbatką.Usiadł obok mnie,patrząc jak zamyślona patrzę w podłogę.Szczerze ? Nie wiem jaki on jest, nie wiem czy wygada Megan o mojej przeszłości,nie chcę tego.Wiem jakie ona ma nastawienie do tego pieprzonego ćpania ! A z drugiej strony może być na mnie zła że jej nie powiedziałam, że nie wie o mnie wszystkiego o ja zapewne o niej wiem... Mam mętlik w głowie. A może będzie lepiej jak się tego dowie , ale ode mnie , od nikogo innego . Powiem jej to wprost.Tak, muszę z nią porozmawiać .
-Vick... ty tak na serio ? Miałaś problemy z narkotykami, policją ? -zapytał nie pewnie.
-Tak, a co nie wyglądam na taką co może mieć aż takie kłopoty i taką przeszłość ?- podniosłam brwi.
-Noo.. tak szczerze, to nie.
-Wiedziałam-westchnęłam.-Jak ja nie chcę żeby ludzie kojarzyli mnie z grzeczną dziewczynką która zawsze ulega wszystkim dookoła.
-Ale nikt cię tak nie kojarzy...
-Tak, bo ja tego nie widzę-zaśmiałam się.
Justin nic nie powiedział , skąd ja to wiedziałam... Ja wiem że ludzie mają mnie za osobę którą można pomiatać, nie mającą swojego zdania i taką...cukierkowatą.Widzę ich spojrzenia, czasami usłyszę na korytarzu w szkole.Aż taka głupia to ja nie jestem.Może czas się zmienić ? Chociaż w małym stopniu , ale zmienić . Nie, pierwsze co muszę zrobić to pogadać z Megan...
* * * * *
Siedzę z Meg i oglądam TV.Justin poszedł do domu , a Megi przyprowadził tu Harry i poszedł. Czyżby najwyższy czas jej powiedzieć ? Dobra, żyje się raz... Nie mogę z tym zwlekać. Potem może być za późno.Chwyciłam pilota i wyłączyłam telewizor. Spojrzałam na Megan i przełknęłam ślinę.
-Ej.. co jest ? Poznaję tą minę, zrobiłaś coś głupiego ?
-Bo.. Megan ja tego żałuję...-zaczęłam jej wszystko opowiadać.
* * * * *
-Że co !?-wstała z sofy.
-Meg.. ja...-czułam jak łzy napływają mi do oczu.
-Czy ty jesteś normalna !? Jeszcze mi o tym nie powiedziałaś...-zaczęła chodzić w kółko po salonie.
-Ja...przepraszam...-zaczęłam płakać.
-Nie chcę na ciebie patrzyć !- weszła na górę.
Położyłam się na kanapie, przytuliłam poduszkę , płakałam i żałowałam że jej to powiedziałam ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam że taki krótki, ale nie mam za bardzo czasu, postaram się to nadrobić ;D
-Vick... ty tak na serio ? Miałaś problemy z narkotykami, policją ? -zapytał nie pewnie.
-Tak, a co nie wyglądam na taką co może mieć aż takie kłopoty i taką przeszłość ?- podniosłam brwi.
-Noo.. tak szczerze, to nie.
-Wiedziałam-westchnęłam.-Jak ja nie chcę żeby ludzie kojarzyli mnie z grzeczną dziewczynką która zawsze ulega wszystkim dookoła.
-Ale nikt cię tak nie kojarzy...
-Tak, bo ja tego nie widzę-zaśmiałam się.
Justin nic nie powiedział , skąd ja to wiedziałam... Ja wiem że ludzie mają mnie za osobę którą można pomiatać, nie mającą swojego zdania i taką...cukierkowatą.Widzę ich spojrzenia, czasami usłyszę na korytarzu w szkole.Aż taka głupia to ja nie jestem.Może czas się zmienić ? Chociaż w małym stopniu , ale zmienić . Nie, pierwsze co muszę zrobić to pogadać z Megan...
* * * * *
Siedzę z Meg i oglądam TV.Justin poszedł do domu , a Megi przyprowadził tu Harry i poszedł. Czyżby najwyższy czas jej powiedzieć ? Dobra, żyje się raz... Nie mogę z tym zwlekać. Potem może być za późno.Chwyciłam pilota i wyłączyłam telewizor. Spojrzałam na Megan i przełknęłam ślinę.
-Ej.. co jest ? Poznaję tą minę, zrobiłaś coś głupiego ?
-Bo.. Megan ja tego żałuję...-zaczęłam jej wszystko opowiadać.
* * * * *
-Że co !?-wstała z sofy.
-Meg.. ja...-czułam jak łzy napływają mi do oczu.
-Czy ty jesteś normalna !? Jeszcze mi o tym nie powiedziałaś...-zaczęła chodzić w kółko po salonie.
-Ja...przepraszam...-zaczęłam płakać.
-Nie chcę na ciebie patrzyć !- weszła na górę.
Położyłam się na kanapie, przytuliłam poduszkę , płakałam i żałowałam że jej to powiedziałam ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam że taki krótki, ale nie mam za bardzo czasu, postaram się to nadrobić ;D
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)