niedziela, 9 marca 2014

Rozdział 22.

                                                                *Oczami Megan*


-Czy ty sobie ze mnie jaja robisz ?!-wykrzyczałam wstając z łóżka.

Czy ona znowu chce wracać do tego gówna ? Czy ona w ogóle ma mózg ? Z tego co wiem, to już miała przez to problem z policją,jakby ją przyłapała znowu,poszła by siedzieć.Ona chyba nie wie jak są tego konsekwencje.Miała w zawieszeniu więc teraz na serio pójdzie do paki...Wszystkie oczy były skierowane przez ten czas na mnie,dopóki Victoria nie wydała z siebie głośnego pociągnięcia nosem, a następnie strumień łez płynął jej po policzkach.To przeze mnie... Podeszłam do niej i kucnęłam.Swoją dłoń położyłam na jej kolanie.Ona zaraz ją zrzuciła.Spojrzała mi w oczy,przez co się załamałam i poczułam że łzy cisną mi się do oczu.

-Przepraszam-tyle zdołałam z siebie wykrztusić zanim zaczęłam płakać.
-Muszę...muszę nad tym wszystkim pomyśleć...wyjdźcie, proszę...-zaszlochała.

Spojrzałam na chłopaków i bez słowa zeszliśmy na dół,do salonu. Usiedliśmy na sofie.Spojrzałam najpierw na Justina a potem utknęłam wzrokiem na Harry'm,który patrzył się w podłogę,za pewne myślał.

-Powicie mi o co z tym wszystkim chodzi ?- zapytałam.
-No...Megan jak by ci to powiedzieć...-zaczął Harry.-Victoria,była już w tym gangu...
-To wiem...-mruknęłam.
-No to ona... podpisała taki jakby dokument i teraz ma do wyboru,albo wraca do roboty i współpracy z Miley,albo...oni ją zabiorą i będzie ich własnością.
-Harry,ty na serio - załamał mi się głos.Obróciłam głowę w bok,gdzie siedział Justin.-Justi...gdzie on jest ?-spojrzałam na Hazze.
-Chyba poszedł do góry.
-Ahhh...a...czy ty, to znaczy wy też podpisaliście ten "dokument" ?
-To nie takie proste.-podrapał się po karku.
-Harry ?- spojrzałam mu prosto w oczy.
-No tak.-wzięłam głęboki oddech,po czym opuściłam głowę.

Poczułam jak Harry podnosi moją głowę do góry,chwytając za policzki.Patrzyłam w jego zielone oczy, były takie śliczne.Chłopak popatrzył na moje usta po chwili oblizując swoje.Nagle poczułam mokre i ciepłe usta Harry'ego na moich.Czułam że nogi robią mi się jak z waty.Po chwili odsunął głowę do tyłu.Przygryzłam lekko wargę, nie odwracając wzroku od oczu chłopaka.Po chwili przysunął swoje czoło do mojego.Staliśmy i patrzyliśmy na siebie,to jest takie magiczne,nie chcę żeby ten moment się kończył...


                                                                   *Oczami Justina*

Victoria uklękła i zaczęła szukać czegoś pod łóżkiem.Wyjęła z niego pudełko.Nie wiedziałem po co.Stałem przed nią i patrzyłem na każdy jej ruch.Powoli otworzyła. Sięgnęła do środka, lecz zaraz odsunęła rękę. Zawahała się.Spróbowała jeszcze raz i wyciągnęła stertę papierów,coś było w środku.Położyła na łóżku,a następnie spojrzała na mnie.

-Pokarzę Ci coś...chodź.-machnęła ręką żebym szedł w jej kierunku.

Nie wiedziałem czego mogę się tam spodziewać, co tam jest,ale poszedłem w jej stronę.Spojrzałem na nią.

-Otwórz.-powiedziała.
-Dlaczego...dlaczego ty nie możesz ?
-Czyżby Bieber się boi ?-zaśmiała się.
-Nie prawda.-powiedziałem krótko i otworzyłem  to "coś" .-Pistolet ?-zapytałem patrząc na nią.
-Nie widać.-odpowiedziała krótko.
-Czemu ty tego nie mogłaś zrobić,przecież to nic takiego,jeśli wiesz...miało się z tym do czynienia ...
-Justin...to nie takie proste.-opuściła wzrok.
-Mam czas.-usiadłem na łóżku,czekając aż zacznie mówić.

2 komentarze:

  1. Cudny rozdzial. piszesz fantastycznie. wciagasz czytelnika w sytuacje i mozna sie poczuc jakby sie samemu w tym momencie tam bylo. masz talent

    OdpowiedzUsuń