piątek, 3 stycznia 2014

Rozdział 11.

Justin po chwili przyszedł z ciepłą herbatką.Usiadł obok mnie,patrząc jak zamyślona patrzę w podłogę.Szczerze ? Nie wiem jaki on jest, nie wiem czy wygada Megan o mojej przeszłości,nie chcę tego.Wiem jakie ona ma nastawienie do tego pieprzonego ćpania !  A z drugiej strony może być na mnie zła że jej nie powiedziałam, że nie wie o mnie wszystkiego o ja zapewne o niej wiem... Mam mętlik w głowie. A może będzie lepiej jak się tego dowie , ale ode mnie , od nikogo innego . Powiem jej to wprost.Tak, muszę z nią porozmawiać .

-Vick... ty tak na serio ? Miałaś problemy z narkotykami, policją ? -zapytał nie pewnie.
-Tak, a co nie wyglądam na taką co może mieć aż takie kłopoty i taką przeszłość ?- podniosłam brwi.
-Noo.. tak szczerze, to nie.
-Wiedziałam-westchnęłam.-Jak ja nie chcę żeby ludzie kojarzyli mnie z grzeczną dziewczynką która zawsze ulega wszystkim dookoła.
-Ale nikt cię tak nie kojarzy...
-Tak, bo ja tego nie widzę-zaśmiałam się.

Justin nic nie powiedział , skąd ja to wiedziałam... Ja wiem że ludzie mają mnie za osobę którą można pomiatać, nie mającą swojego zdania i taką...cukierkowatą.Widzę ich spojrzenia, czasami usłyszę na korytarzu w szkole.Aż taka głupia to ja nie jestem.Może czas się zmienić ? Chociaż w małym stopniu , ale zmienić . Nie, pierwsze co muszę zrobić to pogadać z Megan...

                                                                       *    *    *    *    *

Siedzę z Meg i oglądam TV.Justin poszedł do domu , a Megi przyprowadził tu Harry i poszedł. Czyżby najwyższy czas jej powiedzieć ? Dobra, żyje się raz... Nie mogę z tym zwlekać. Potem może być za późno.Chwyciłam pilota i wyłączyłam telewizor. Spojrzałam na Megan i przełknęłam ślinę.

-Ej.. co jest ? Poznaję tą minę, zrobiłaś coś głupiego ?
-Bo.. Megan ja tego żałuję...-zaczęłam jej wszystko opowiadać.

                                                                       *     *     *     *     *

-Że co !?-wstała z sofy.
-Meg.. ja...-czułam jak łzy napływają mi do oczu.
-Czy ty jesteś normalna !? Jeszcze mi o tym nie powiedziałaś...-zaczęła chodzić w kółko po salonie.
-Ja...przepraszam...-zaczęłam płakać.
-Nie chcę na ciebie patrzyć !- weszła na górę.

Położyłam się na kanapie, przytuliłam poduszkę , płakałam i żałowałam że jej to powiedziałam ...


                               ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Przepraszam że taki krótki, ale nie mam za bardzo czasu, postaram się to nadrobić ;D

2 komentarze: