Przez całą drogę do domu żaden z chłopców się do mnie nie odzywał, widzieli po mnie że byłam roztrzęsiona.Gdy tylko otworzyłam drzwi i wbiegłam do mojego pokoju.Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam momentalnie płakać.Nie chcę wracać do "tych"spraw... Po prostu się boję,a co jak znowu wpadnę? To już na pewno mnie posadzą,nie chcę iść do więzienia,ale nie chcę też być ich własnością.... Kur...jestem w kropce,nie wiem co mam z sobą zrobić.A z Megan ? Co z nią będzie ? Jak bym poszła do gangu,naraziłabym Meg na niebezpieczeństwo,a jak bym wybrała drugą opcję nigdy bym jej nie zobaczyła i nie wiadomo przez co bym tam przechodziła....Jak ja nie znoszę podejmować decyzji....Usłyszałam otwierane drzwi, więc podniosłam głowę i spojrzałam w tamtą stronę,w drzwiach stała Megi cała zapłakana.Podeszła do mnie i pogłaskała po ramieniu.
-Co..co się tam stało ?-spojrzała mi w oczy.
-Nic..nic się nie stało.-powiedziałam i wybuchłam płaczem,szybko zakryłam swoja twarz dłońmi.
-Jak to nic ? Widzę po tobie,oni coś ci zrobili ?
-Megan...ja tak nie umiem,nie potrafię...-spojrzałam przed siebie i ujrzałam Justina i Harry'ego wchodzących do pokoju.
Podeszli bliżej. Zacisnęłam mocniej powieki,powodując że kolejna łza spadła na podłogę.Poczułam jak ktoś chwyta mnie za ramiona,prosząc żebym wstała.Nie patrzyłam się kto to,przez cały czas miałam zamknięte oczy.Kogoś ręka zjechała wzdłuż mojego ramienia,dojechała do dłoni i lekko ścisnęła,powodując wymuszany uśmiech na mojej twarzy.Za chwilę stojąca przede mną osoba przybliżyła się do mnie . Nagle poczułam czyjeś usta na swoich.Były takie ciepłe.Nie trwało to długo,przez chwilę.Postanowiłam że otworzę oczy i zobaczyłam przed sobą Justina.Uśmiechnęłam się lekko.Spojrzałam w oczy Justina, można było w nich zobaczyć że jest trochę speszony.Chciałam coś powiedzieć,ale..
-Vicki...ja...przepraszam-spuścił głowę na dół.
-Ale za co ?-zapytałam zmieszana.
-To nie powinno się zdarzyć,ale...
Przyłożyłam palec wskazujący do jego ust i szepnęłam:"Shhhh..".Po czym oddałam pocałunek,ale szybko się odsunęłam.Potrzebowałam otuchy,czułam się rozdarta.Spojrzałam jeszcze raz na Justina,uśmiechał się,więc ja też to zrobiłam.Wzięłam głęboki oddech i usiadłam na łóżku obok Megan i Harry'ego którzy patrzyli się na to wszystko.Zaraz dołączył do nas Justin.
-I co zamierzasz zrobić ?-zapytał mnie Harry.
-Ale co się stało?-spojrzała na mnie Megan.
-Chyba...Meg...wracam do gangu...nie wiem...sorry...-spojrzałam na podłogę.
W ciagugodziny pochlonelam wszystkie rozdzialy az do teraz. No i musze czekac. Piszesz wspaniale. Bede napewno czekala na nexta i bede oddana czytelniczka ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję ;* To dużo dla mnie znaczy ;D
OdpowiedzUsuńOMG *-* KOCHAM <33 Przeczytałam wszystkie rozdziały na raz. I chce więcej :D. Kiedy nn ?
OdpowiedzUsuńTroche rzadko dodajesz . Ale ogólnie to blog fajny :) Dodawaj częściej i będzie zajebiście :D
OdpowiedzUsuń